RSS
wtorek, 30 stycznia 2018

Niestety pediatra sama zauważyła że z córką dzieje się coś niedobrego. Stwierdziła że ma swój świat. Uderzyło to we mnie strasznie. Nie ma pojęcia o tym ciężarze ten który nigdy nie znalazł chociaż jednego symptomu autyzmu u swojego dziecka. Jeden objaw a człowiek zaczyna co minutę wyszukiwać w zachowaniu swojego dziecka coś co pasuje do choroby.

Nie poddajemy się mimo tego że atmosfera w domu przykra. Czekamy na wizytę u neurologa i jej wytyczne. Liczę na terapię wczesnego wspomagania i jakieś konkretne wskazówki jak ćwiczyć z dzieckiem. Przypomnę co mnie niepokoi. Córka ma dwa lata i nie pokazuje palcem, nie wykonuje prostych poleceń, nie zna części ciała, nie potrafi pokazać gdzie kotek, krówka, piesek mimo że było to z nią wałkowane odkąd skończyła 10 miesięcy, chodzi na palcach, sporadycznie reaguje na imię mimo że słyszy, bawi się w specyficzny sposób - nie koloruje kredkami tylko układa je, obraca w palcach , bawi się nimi, odcina się często jak jest czymś zajęta.

19:05, stycznioweczka
Link Komentarze (4) »
piątek, 26 stycznia 2018

Wprowadzam nowy zdrowy nawyk. Picie szklanki wody z cytryną po przebudzeniu. Podobno wspomaga trawienie i oczyszcza z toksyn. W dodatku ostatnie dwa dni robię cardio dla początkujących. Dopiero po tych treningach widzę jaka jestem słaba i się zasiedziałam. Siedzenie w domu, żarcie batoników. U mnie zawsze wyglądało to tak samo - w ciąży jadłam zdrowo, nie jadłam słodyczy bo nie miałam na nie ochoty. Po porodzie dopadał mnie po prostu mega głód słodyczowy. I to tak wyglądało właśnie... Moim celem jest zlikwidować pociążowy wałek na brzuchu i trochę zrzucić z ud. Wczoraj zrobiłam porządne zakupy żarciowe, pomaga mi w tym dieta córki. Wtedy łatwiej jest mi jej trzymać kiedy w domu nie ma białego chleba. 

 

Maluchy mają zapalenie oskrzeli. Antybiotyk z czego jestem załamana bo syn ma dopiero 5 miesięcy a już flora jelitowa tak narażona. Nie wspominając o córce z problemami i dietą. Dziś kontrola u lekarza i dalsze decyzje.

 

09:08, stycznioweczka
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 stycznia 2018

Byliśmy przedwczoraj u znajomych w innym mieście. Wstaliśmy o 7, zapakowałam dzieciaki zgodnie z zrobioną dzień wcześniej listą niezbędnych rzeczy do wyjazdu na 1 dzień (mała torba podróżna...) i wyruszyliśmy. Trasa długa (120 km) jak na dzieci i męcząca. Mały jak już wjechaliśmy do właściwego miasta rozpłakał się niemiłosiernie. Zawsze z nim tak jest w podróży. Śpi, śpi a nagle jak się obudzi to płacz. Miło spędziliśmy czas z przyjaciółmi, córcia pobawiła się z ich dziewczynką. Doszliśmy do wniosku, że właściwie możemy zostać na noc, chociaż strasznie się tego bałam jak mały zareaguje na nowe miejsce. O dziwo spał dobrze, standardowo pobudki na mleko ale spał do 8 rano... co mu się w domu oczywiście nie zdarza. W drodze powrotnej ja prowadziłam samochód. Oczywiście wiadomo jaka jest sprawiedliwość, panowie sobie wypili, kobieta prowadzi. Pierwszy raz jechałam taką długą trasę. Ależ się stresowałam. Ostatecznie nie wyszło źle, jestem zadowolona ;) Coraz lepiej mi idzie. Gdybym tylko przestała się tak stresować każdą jazdą.

08:45, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 stycznia 2018

Na małej imprezce sylwestrowej ktoś mnie zapytał jak bym podsumowała rok 2017. I wiecie, że w tamtej chwili uświadomiłam sobie że wypełniłam prawie wszystkie założenia, które miałam na ten rok? 

1. Obroniłam magistra

2. Urodziłam syna

3. Zrobiliśmy generalny remont starego, zniszczonego, zawilgoconego domu i mamy w końcu ukochany dom nad jeziorem - własny kąt, 26 lat, dwójka dzieci i własny dom - nasza największa duma

4. Zrobiłam prawo jazdy 

Przyznam szczerze napracowałam się. Ciąża a w międzyczasie egzaminy na studiach, pisanie magisterki, chodzenie na kurs prawa jazdy, wykańczający remont gdzie wychodziły co chwilę coraz to większe problemy. A potem urodził się malutki i stworzyliśmy super rodzinkę 2+2 :D

07:29, stycznioweczka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 31 grudnia 2017

...bezglutenową. Dodatkowo będzie miała podawany probiotyk i tran EyeQ. Na razie nie stać mnie na badania na flore jelitową (900 zł) i badania na alegie pokarmowe (90 odczynów 900 zł). Dieta jej nie zaszkodzi jeśli zrezygnujemy z chleba, ciastek i wszystkiego co ma gluten [a okazuje się że nawet niektóre wędliny go mają]. Po co ta dieta, otóż okazuje się że większość dzieci z autyzmem [nie wiem czy córka to ma na pewno, ale wiem, że idąc do lekarza dostałabym diagnozę na podstawie godzinnego wywiadu co jest po prostu śmieszne, dlatego nie idę po diagnozę tylko po wskazówki na temat pracy z dzieckiem] - wracając do tematu, większość dzieci z autyzmem ma problemy z jelitami. Chodzi o przepuszczalność jelit, są nieszczelne i przepuszczają gluten i kazeinę, które niestrawione oddziałują na układ nerwowy i stąd te wszystkie problemy. Zaczynamy od glutenu, z kazeiną będzie duży większy problem i zamierzam powierzyć to lekarzowi. 

Napiszę wprost. Jestem wściekla. Wypieram myśl, że moje dziecko może być chore. Dla mnie to niepojęte. I moja postawa obronna to złość na lekarzy, którzy ostatnio jak z rękawa sypią diagnozami. Jakby rzeczywiście panowała jakaś cholerna moda !  A tymczasem znajome dziecko z włoskiej rodziny - niemówiący, niewskazujący palcem 3-latek dostał dokładnie taką dietę jaką opisałam wyżej. Nikt nie szalał z diagnozą autyzmu tylko po prostu lekarz zaproponował rozwiązanie problemu i udało się. Jest z nim dużo lepiej!

06:50, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11