RSS
sobota, 16 września 2017

Mamy nowego członka rodziny! W środę skończył 2 tygodnie. Ani trochę je i śpi. Chyba bym miała za dobrze. Nasz mały lubi oglądać świat w ciągu dnia, w nocy różnie bywa. Czasem śpi czasem chce być noszony jak król. 

Starsza córka kiepsko radzi sobie z akceptacją brata. Patrzy czasem na niego i mówi Nie nie. Albo po prostu płacze rozżalona że mam go na rękach. 

Często jestem z nimi sama w domu. Wtedy jest najgorzej. Nagle łapie takiego doła że snuje sie po domu i chce mi się płakać. Wiem że to baby blues. Mialam tak z córką ale w dużo gorszej postaci. Teraz powiedzmy że jest znośnie.

Kilka słów o samym porodzie. O 4:30 obudził mnie skurcz, zabolało chociaż sądziłam ze to przez spanie w jednej pozycji. Za chwile przyszedł drugi i trzeci skurcz. Wyskoczyłam z łóżka obudzić niemęża. Ten oczywiście panika. Kazałam mu dzwonić po taksówkę, ja w tym czasie poszłam pod szybki prysznic. Niemąż upierał się żeby czekać za jego mamą która zostanie z córką a my razem pojedziemy do szpitala. Uparlam się że ja jadę teraz i że ma do mnie dojechać. Całe szczęście. Dojechalam do szpitala o 5:30 a o 6 urodziłam synka. Dzwonię do niemęża a on w panice do mnie że już jest w szpitalu i wbiega na blok porodowy. Ale się zdziwił że tak szybko sobie poradziłam �� cały czas mówię że ktoś nade mną czuwa że mam te porody takie krótkie. Co nie zmienia faktu że bolało jak ... I tu wstaw sobie wszystkie wulgaryzmy jakie znasz. 

12:57, stycznioweczka
Link Komentarze (5) »
środa, 23 sierpnia 2017

Tydzień do terminu! A nawet 5 dni! Kilka dni temu już byłam na przedporodowej z regularnymi skurczami, ale odgłosy z porodowki tak mnie zestresowały, że syn się rozmyślił żeby matki nie męczyć i postanowił zostać jeszcze w swoim domku. Wyszłam rano na własne żądanie. 

Jesteśmy cały czas w trakcie remontu domu, pojawiły się pewne problemy z hydraulika i spędza nam to sen z powiek. To problemy z tych na które rozwiązanie już jest za późno i albo coś wylezie ze ścian przy próbie pieca i będzie trzeba rozkuwać gotowe ściany, albo będzie dobrze. Wyprowadzamy się ostatniego dnia września.

08:54, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 czerwca 2017

Od 4 dni jestem magistrem :) Cóż to był za stres... nie polecam, zresztą kto przeżywał ten wie co to znaczy. 

Aktualnie siedzę nad teorią prawa jazdy, a jutro wyjeżdżamy na weekend na budowę. Zaplanowaliśmy też [właściwie to Niemąż zaplanował w ramach niespodzianki po obronie] wyjazd na jedną noc nad morze do Sopotu :) Mini wakacje i to uwaga prawdopodobnie tylko we dwoje :) Całkiem sympatycznie się zapowiada! Zamierzam w końcu kupić dużą butelkę ze stateczkiem w środku i postawie sobie ją w łazience w nowym domu :D O!

13:33, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Spędziliśmy cały wczorajszy dzień z ekipą w naszym nowym domku. Powiększali nam futryny w drzwiach i zakładali parapety. Czuje się jak "szefowa", pytają mnie o różne rzeczy, robię kawe i obiad dla Panów pracujących, zamawiam materiały i udaje, że w tym wszystkim się orientuje ;) Jestem tak podekscytowana tym wszystkim, że moje pierwsze myśli po przebudzeniu i przed zaśnięciem to Nasz domeczek i remont. Mojej mamy narzeczony nam bardzo pomaga, jestem pod wrażeniem jak szybko wszystko robi i jak bardzo się zaangażował w pomoc przy remoncie.

W przyszły poniedziałek moja obrona mgr. Koniec studiów. Koniec sesji, nauki, ćwiczeń, wykładów, konwersatoriów, fakultetów i zapisów na zajęcia. Nie będę się rozczulać nad tym tematem, moja uczelnia chwaląca się wysoką pozycją w rankingach, dała mi ostatnio tak popalić, że kończę te studia z wielką ulgą. Jak tylko się obronię zaczynam teorię prawa jazdy. Nie wiem czy mi wystarczy czasu przed przeprowadzką na kurs kadry i płace. Chyba będę musiała sobie odpuścić to postanowienie noworoczne.

Za 5 tygodni w teorii Oskar będzie miał zielone światło do opuszczenia swojego domku ;) Wolałabym jednak żeby poczekał do tego 39-40 tygodnia, a co tam. Córkę urodziłam w 1 dniu 39 tygodnia, baardzo niespodziewanie, może historia się powtórzy? 

07:53, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 czerwca 2017

Remont zaczęty! Nasz domeczek powoli tworzy NASZĄ historię :) Radość przeogromna, ciągle coś oglądam w internecie, a to meble do kuchni a to aranżacje salonu. Coś wspaniałego. W sobotę przyjedzie dostawa naszych materiałów budowlanych z lerła :D czyli uwaga kafle na podłogi do kuchni i przedpokoju - piękne gresowe o wyglądzie drewna, kafle do łazienki - styl marine - nasz ulubiony z Niemężem, farby na ściany wszystkie zmywalne i kolorowe! Tak, żadnych beżów i innych takich memłowatych kolorów - będzie odważnie, w salonie blue marine :D [+ kotwica na ścianie], w sypialni brudna wiśnia a w przedpokoju burgundy! Cudownie. Nasz kącik na ziemi, prawdziwe Bullerbyn gdzie sa tylko 3 domy! Już wyobrażam sobie nastepne lato - jak sadze krzaczki z porzeczkami, agrestem i drzewko z czereśniami, a potem pożeram te owoce prosto z drzewa! 

10:13, stycznioweczka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10