RSS
piątek, 30 czerwca 2017

Od 4 dni jestem magistrem :) Cóż to był za stres... nie polecam, zresztą kto przeżywał ten wie co to znaczy. 

Aktualnie siedzę nad teorią prawa jazdy, a jutro wyjeżdżamy na weekend na budowę. Zaplanowaliśmy też [właściwie to Niemąż zaplanował w ramach niespodzianki po obronie] wyjazd na jedną noc nad morze do Sopotu :) Mini wakacje i to uwaga prawdopodobnie tylko we dwoje :) Całkiem sympatycznie się zapowiada! Zamierzam w końcu kupić dużą butelkę ze stateczkiem w środku i postawie sobie ją w łazience w nowym domu :D O!

13:33, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 czerwca 2017

Spędziliśmy cały wczorajszy dzień z ekipą w naszym nowym domku. Powiększali nam futryny w drzwiach i zakładali parapety. Czuje się jak "szefowa", pytają mnie o różne rzeczy, robię kawe i obiad dla Panów pracujących, zamawiam materiały i udaje, że w tym wszystkim się orientuje ;) Jestem tak podekscytowana tym wszystkim, że moje pierwsze myśli po przebudzeniu i przed zaśnięciem to Nasz domeczek i remont. Mojej mamy narzeczony nam bardzo pomaga, jestem pod wrażeniem jak szybko wszystko robi i jak bardzo się zaangażował w pomoc przy remoncie.

W przyszły poniedziałek moja obrona mgr. Koniec studiów. Koniec sesji, nauki, ćwiczeń, wykładów, konwersatoriów, fakultetów i zapisów na zajęcia. Nie będę się rozczulać nad tym tematem, moja uczelnia chwaląca się wysoką pozycją w rankingach, dała mi ostatnio tak popalić, że kończę te studia z wielką ulgą. Jak tylko się obronię zaczynam teorię prawa jazdy. Nie wiem czy mi wystarczy czasu przed przeprowadzką na kurs kadry i płace. Chyba będę musiała sobie odpuścić to postanowienie noworoczne.

Za 5 tygodni w teorii Oskar będzie miał zielone światło do opuszczenia swojego domku ;) Wolałabym jednak żeby poczekał do tego 39-40 tygodnia, a co tam. Córkę urodziłam w 1 dniu 39 tygodnia, baardzo niespodziewanie, może historia się powtórzy? 

07:53, stycznioweczka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 czerwca 2017

Remont zaczęty! Nasz domeczek powoli tworzy NASZĄ historię :) Radość przeogromna, ciągle coś oglądam w internecie, a to meble do kuchni a to aranżacje salonu. Coś wspaniałego. W sobotę przyjedzie dostawa naszych materiałów budowlanych z lerła :D czyli uwaga kafle na podłogi do kuchni i przedpokoju - piękne gresowe o wyglądzie drewna, kafle do łazienki - styl marine - nasz ulubiony z Niemężem, farby na ściany wszystkie zmywalne i kolorowe! Tak, żadnych beżów i innych takich memłowatych kolorów - będzie odważnie, w salonie blue marine :D [+ kotwica na ścianie], w sypialni brudna wiśnia a w przedpokoju burgundy! Cudownie. Nasz kącik na ziemi, prawdziwe Bullerbyn gdzie sa tylko 3 domy! Już wyobrażam sobie nastepne lato - jak sadze krzaczki z porzeczkami, agrestem i drzewko z czereśniami, a potem pożeram te owoce prosto z drzewa! 

10:13, stycznioweczka
Link Komentarze (3) »
sobota, 10 czerwca 2017

Spotkał nas bardzo niespodziewanie, po zwykłej wizycie u lekarza na której sadziłam że dowiem się tylko że Oskar rozwija się fantastycznie i jest wszystko super, wylądowałam w szpitalu. Z usg wynikło, że skraca mi się szyjka i trzeba hospitalizować bo zaraz mieszkaniec może mieć wolną furtkę do wyjścia. Zamknęli mnie w szpitalu na 6 dni, założyli krążek który szyjkę zamknął i wróciłam do domu. Radość mojej córki po 6 dniach mojej nieobecności była OGROMNA. Nie spodziewałam się, że półtoraroczne dziecko potrafi tak się stęsknić i tak cieszyć się na czyjś widok. Jak mnie zobaczyła to nie mogła wypuścić z rączek, tuliła sie, przytulała oj długo długo :) Wspaniałe uczucie. Następnym razem nasza rozłąka będzie trwała tylko 2 doby i w dodatku przyniosę jej brata!

Wyprawka skończona, obrona za 2 tygodnie, plecy bolą okropnie, spać mi się chce całymi dniami. Ale dzisiaj ważne wydarzenie w naszej rodzinie - MECZ. W związku z tym zakupiłam sobie prowiant na wieczór - śliwki, śledzie w śmietanie i uwaga... puszkę coli. Muszę się nacieszyć smakiem coli zanim zacznę karmić bo mi się ukróci popijanie coli w puszce, którą szczerze kocham.

 

19:39, stycznioweczka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 25 maja 2017

Zostały mi dwa egzaminy na początku czerwca i intensywna nauka do obrony :) biorę dziś maliznę ze sobą do miasta oprawić pracę i do promotora po podpisy. Ciężko mi się przyzwyczaić do myśli że kończę studia :D 

Od lipca ruszamy z remontem domu na wsi. Czeka nas wizyta w banku błagać o kredyt buuuu.... Przykre ale w realiach tego ile wkładamy w wynajem, życie, dzieci, samochód i przyjemności no nie da się odłożyć większych pieniędzy. Cóż damy rade, ważne że kąt własny, na wsi nad samym jeziorem (jest tuż za płotem). 

Wczoraj nie upilnowałam mojej brojnej córki i wycyckała nam pilota do tv. Aż ciekło z niego... Pilot oczywiście umarł i nie wstał. 

Mały mieszkaniec mojego wielkiego brzucha jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Zaczynam się bać jak damy radę. Dopiero co starsza zaczęła spać całą noc i nie pije już mleka w środku nocki. Boję się że mały będzie ją budził, że będzie miał kolki , a ja że będę znowu tak wykończona jak z córką. 

09:33, stycznioweczka
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9